Kamil Szumiński: Finały przegraliśmy w najgorszym z możliwych stylów

– Nie ma się co czarować. Nie jestem dumny z naszego występu na turnieju finałowym w Warszawie. Zawody przegraliśmy w najgorszym z możliwych stylów – ostro podsumowuje dokonania swojej drużyny Kamil Szumiński, kapitan zespołu KS Elpak Konin.
Łukasz Majewski: Jak oceniasz na chłodno występ swojej drużyny na Finałach Mistrzostw Polski?

Kamil Szumiński: Mógłbym powiedzieć, że pojawienie się w gronie 32 najlepszych drużyn w Polsce jest dla nas sukcesem, jednak nie ma się co czarować – nie jestem dumny z naszego występu w Warszawie. Przegraliśmy fazę grupową w najgorszym z możliwych stylów, nasze spotkania wyglądały fatalnie, popełnialiśmy bardzo dużo  głupich błędów i co gorsze, nie potrafiliśmy wykorzystać swoich sytuacji na zdobycie bramki. Patrząc na naszą grupę “na chłodno”, trzeba przyznać, iż z każdym rywalem przegraliśmy zasłużenie. Po prostu byliśmy słabsi.

Czego zabrakło Wam w Warszawie?

Uważam, że najważniejsze, czego zabrakło to woli walki o każdą piłkę i nieustępliwości. Ponadto, z mojej perspektywy nasza gra wyglądała na bardzo bojaźliwą. Myślę, że duży wpływ na naszą porażkę był brak optymalnego składu. Turniej ten z pewnością pokazał, jaką różnicę w naszej drużynie robi kilku wyróżniających się zawodników. Najlepszym tego przykładem jest spotkanie w fazie grupowej turnieju w Warszawie z obecnym wicemistrzem Polski – Ogniwem Babinek Gryfino, które przegraliśmy gładko 3:11, podczas gdy w ćwierćfinale zawodów w Gryfinie – mając do dyspozycji optymalny skład – walczyliśmy z nim jak równy z równym, przegrywając dopiero w ostatniej minucie dogrywki po rzucie karnym 4:5. Jak widać, to o czymś świadczy.

Czy po słabym sportowo turnieju mistrzowskim szykują się zmiany w kadrze Elpaku?

Kadra na mecze ligowe nie ulegnie zmianom. Możliwe, że za jakiś czas będziemy starali się jeszcze wzmocnić, ponieważ nie jest żadną tajemnicą, że w tym sezonie mamy prosty cel – wywalczyć mistrza Konina i uzyskać przepustkę na Mistrzostwa Polski, aby zamazać plamę z tegorocznego turnieju. Mamy świadomość tego, że poziom w naszym mieście ciągle idzie w górę i o przepustkę w tym sezonie będzie bardzo ciężko. Mimo to z pewnością będziemy walczyć na całego, aby udało nam się osiągnąć założony cel.

Jak ocenisz poziom sportowy turnieju finałowego w porównaniu do zawodów w Gryfinie?

Muszę przyznać, że poziom obu tych turniejów różnił się bardzo mocno. Na Półfinałach MP można było spotkać kilka drużyn prezentujących dość średni poziom, jednak w Finałach w Warszawie nie było mowy o słabym poziomie. Jeżeli zdarzyło się, że któraś drużyna odstawała choć trochę poziomem od rywala, to zbierała “lanie” – tak jak Elpak w tym turnieju.

Odczułeś różnicę pomiędzy tym, co zobaczyłeś na turnieju półfinałowym, a tym, co organizatorzy przygotowali dla finalistów w Warszawie?

Byliśmy w szoku po tym, co zobaczyliśmy w Warszawie. Naprawdę ogromny szacunek dla wszystkich organizatorów. Nigdy w życiu nie byliśmy z chłopakami na takim turnieju, pełen profesjonalizm pod każdym względem. Zaczynając od przygotowania obiektu i rozgrywek, a kończąc na wyżywieniu i noclegu w 4-gwiazdkowym hotelu czy darmowych kompletach strojów. Porównując turniej w Gryfinie do imprezy organizowanej w Warszawie, musimy przyznać, że Finały MP to coś niezwykłego!

Więcej z tej kategorii